Archiwa autora: Gimlet

Kuszenie Chrystusa vs Opętanie Zdzisława

Kuszenie Chrystusa

Byłem na wystawie obrazów Zdzisława Beksińskiego. Wielka mi rzecz ktoś powie. Ano wielka, bo do dzisiaj nie mogę się otrząsnąć. Podejrzewam, że jego chore wizje będą mnie już prześladować do końca życia.

Pierwszy kontakt z jego twórczością miałem w l. 80. Kolega Witek, zafascynowany jego talentem, rozważał nawet kupno jego obrazu. Wtedy był to koszt 5 czy 6 tysięcy a on miał takie zdolności finansowe aby zrealizować zakup.

 

Czytaj dalej

78 lat minęło…

od czasu wybuchu 2 wojny, która rozpoczęła się bombardowaniem WIelunia.

W kolejną rocznicę wchodzę po kolei na „czołowe” polskie (tylko z nazwy) portale i echo

wp – nic

onet – nic

interia – historia małej Zyty, którą Niemcy chcieli zniemczyć.

Po prostu bez komentarza…

Kto nie skacze ten za Dudą! Hop, hop, hop

W czasie gdy jedni „bronili” niezawisłego sądownictwa, drudzy przepychali nowe ustawy by żyło się lepiej.

I tak, gdy, z wypiekami na twarzach, odglądaliśmy transmisje spod polskich sądów i domu Jarosława kaczyńskiego, w Sejmie przegłosowano następujące ustawy:

  1. Ustawę o Krajowym Zasobie Nieruchomości.
  2. Ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej.

I nawet nie chcę myśleć co jeszcze. A te barany protestują.

46 posiedzenie Sejmu

Czytaj dalej

Botoks czyli „Wy wszyscy jesteście pojebani”

Zainspirowany genialną recenzją (Dobra zmiana, czyli fajny, kurwa, film wczoraj widziałem) filmu, a właściwie zwiastunu filmu, „Botoks”, postanowiłem dorzucić swoje 3 grosze.

Będzie to chyba najkrótsza recenzja i to jeszcze nie mojego autorstwa.

Cóż zrobić. Nie będziemy przecież wymyślać koła na nowo.

Czytaj dalej